Ja i moja bezradność

Witam,

mam na imię Dagmara i mam problem, z którym chciałaby się z Państwem podzielić i poprosić o radę. Posiadam wszystkie cechy osób z DDD. Tak naprawdę dopiero się o tym dowiedziałam czytając książki i artykuły i robiąc test diagnostyczny, który znalazłam na Waszej stronie i zaczynam zdawać sobie sprawę z mojego życia dotychczasowego i konsekwencji. Tak naprawdę całe życie zadawałam sobie pytanie co jest nie tak, że w moim życiu tak się układa jak mam i dlaczego pewne sytuacje mnie spotykają i mam jakiegoś pecha. Tak naprawdę jedyne co mnie spotkało pięknego to to, że mam piękną i zdrową córeczkę, jej uśmiech bicie serca,  jej bliskość gdy ją do siebie przytulam mocno to jest niewyobrażalnie mile uczucie jakiego nigdy nie zaznałam do tej pory…lecz to ze mam córeczkę, nie zmienia i tak postaci mojego życia wręcz bardziej na nie patrze szerokim okiem bo bardzo ją kocham i jest dla mnie całym światem…

Nie wiem co mam  tym wszystkim zrobić… czuje się taka samotna bezradna smutna. Wszystko jest takie puste, bez sensu albo przerasta mnie tym bardziej że jestem sama, bo na partnera za wiele to nie mogę liczyć. Sam ma problem których nie widzi. Też jest DDD. Wydaje mi się, że miał gorzej w dzieciństwie niż ja .

Czuję się samotnie i nie wiem jak żyć. Gubię się w codzienności nie mogę się odnaleźć.. chwilę jest ok, a po chwili nie wiem co zrobić bo czuję że mam tyle na głowie. Jeszcze dodatkowo przytłaczają mnie relacje z mamą, z moim partnerem,  nie mam koleżanek .. I tak co chwilę coś burzy mnie od środka że czasem nie wiem jak mam wstać i coś zrobić albo totalnie nie potrafię zorganizować dobrze czasu i obowiązków czuje się bezsilna. Inni ze mnie drwią, że doszukuje się jakiejś choroby albo że w sieci piszą bzdury i nikt nie chce mi pomóc, wesprzeć mnie jakoś tylko traktują mnie w taki sposób że wzmacnia się tylko ten mój syndrom to jest jakiś obłęd. .. oczywiście dbam o swoje dziecko ma wszystko co potrzebne ode mnie, tj. miłość, zrozumienie, daję jej czas razem, poznajemy razem świat, robimy wiele razem itd., tylko mam problem żeby wychodzić z nią na dwór. Robię to tylko wtedy kiedy naprawdę muszę. Jak jestem na dworze, to staram się być niewidoczna dla innych, byle nikt na mnie nie patrzył, nikt mnie nie zaczepiał. A jak widzę szczęśliwe rodziny, to tak dziwnie się czuję. Mam takie przemyślenia, że ludzie potrafią by szczęśliwi, że tak to im łatwo przychodzi… a ja taka pogubiona jestem.

No to tyle z mojego życia…  napisałam … no i co mam dalej robić?
pozdrawiam Dagmara.


Dzień dobry Pani Dagmaro,

bardzo dziękuję za Pani zaufanie i podzielenie się tym, co obecnie Pani przeżywa. Opowiedzenie o tym, co czujemy, z jakimi mierzymy się  problemami i emocjami często jest pierwszym krokiem w stronę uporządkowania tych uczuć i poradzenia sobie z nimi. 

Jeśli dobrze zrozumiałam, ma Pani za sobą trudne doświadczenia, wynikające z sytuacji w domu rodzinnym. To prawda, że taki bagaż niesiemy ze sobą w dorosłe życie i pewne nasze zachowania i reakcje są wręcz instynktownie pobudzane zdarzeniami, przypominającymi to, co wydarzyło się w naszej przeszłości. Proszę jednak pamiętać, że bycie DDD nie jest ciążącym na Panią wyrokiem – chociaż miała Pani bardzo trudny start i być może nie otrzymała Pani odpowiedniego wsparcia w momencie, gdy go Pani potrzebowała, jako dorosły i dojrzały człowiek jest Pani w stanie uporządkować tamte doświadczenie i wybrać taką ścieżkę, która pozwoli Pani wieść życie pełne spokoju i radości. 

Pisze Pani o szczęściu, jakie daje Pani macierzyństwo. Z Pani słów płynie tyle ciepła i dobroci…to wspaniale, że córeczka jest dla Pani źródłem siły i motywacją do poszukiwania rozwiązań trudności, z jakimi się Pani mierzy. Odnoszę jednak wrażenie, że być może zbyt wiele Pani od siebie wymaga. Chociaż opieka nad dzieckiem sprawia Pani radość, proszę pamiętać, że macierzyństwo i opieka nad dzieckiem, to ogromny wysiłek. W takim okresie trudności z utrzymaniem porządku dnia i organizowaniem obowiązków są całkowicie naturalne, Pani rytm dnia warunkowany jest potrzebami dziecka i ograniczonymi zasobami energii, bo przecież wykonuje Pani niesamowitą pracę 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu! 

Z Pani listu wynika także, że wciąż doszukuje się Pani tego, co dobre…dostrzega Pani dobro w innych ludziach, pozytywną energię w zupełnie zwyczajnych, codziennych sytuacjach. To bardzo dobrze. To niezwykły dar, który można przekształcić w źródło wewnętrznej siły. Może Pani zacząć wykorzystywać go świadomie, codziennie praktykując wdzięczność. Wiem, jak błacha wydaje się ta propozycja, jednak wiele badań naukowych dowiodło już, że codzienne zapisywanie 2-3 rzeczy, za które jesteśmy w naszym życiu wdzięczni, jest w stanie odmienić nasz sposób patrzenia na świat i wspomóc w radzeniu sobie z trudnościami, z jakimi musimy się mierzyć.  Polecam tu bardzo książkę pani Sylwii Krajewskiej ‘Dziennik wdzięczności i trening poczucia własnej wartości’. Jest bardzo bogata w cenne treści i wiele przydatnych ćwiczeń by umieć cieszyć się drobiazgami każdego dnia i pomaga w pracy nad kobiecością i poczuciem wartości. 

Wspomina Pani o poczuciu samotności i trudnych relacjach w rodzinie: z mamą, z partnerem…Rozumiem, że jest to dla Pani niełatwe doświadczenie. Być może dobrym rozwiązaniem byłby dla Pani udział w grupie terapeutycznej? Myślę, że poznanie kobiet mierzących się z wyzwaniami podobnymi do Pani problemów i profesjonalne wsparcie terapeuty mogłyby pomóc Pani w zrozumieniu tego, co dzieje się w Pani relacjach z bliskimi oraz pozwoliłoby nawiązać kontakty z osobami, u których być może znalazłaby Pani zrozumienie. Taka grupa daje siłę i chęć do zmiany i do działania.

Zdaję sobie sprawę z tego, że trudno jest w jednym liście zmieścić wszystko to, z czym w danym momencie się mierzymy. Wierzę jednak, że podjęty przez Panią krok i próba opowiedzenia o tym, co Pani czuje i co Pani przeżywa, jest początkiem drogi do rozwiązania tych trudności. Proszę pamiętać, aby być dla siebie wyrozumiałą i dbać o swoje dobro. Gdyby potrzebowała Pani rozmowy lub czuła potrzebę kontynuowania naszej korespondencji, pozostajemy do dyspozycji.

Pozdrawiam ciepło,

Ania Chorowiec – konsultant

Polecany artykuł

»

Jeżeli poruszany problem dotyczy Ciebie i chcesz dowiedzieć się więcej - skontakuj sie z nami.

Napisz na: psycholog@kochamzabardzo.pl
lub zadzwoń: +48 501 695 159

Zobacz też:

Okiem
eksperta

Być może w tekstach, które piszą dla Ciebie psychologowie i terapeuci odnajdziesz siebie, swój problem, odkryjesz, że sytuacje tu opisane, to również Twoja historia…

WIĘCEJ

Moja
historia

Dziękujemy za to, że do nas tak licznie piszecie. Listy świadczą o tym, że jesteśmy Wam potrzebni.

WIĘCEJ

Chwila
dla siebie

Jeśli lubisz teksty z ukrytym przesłaniem, zajrzyj tu koniecznie! W tej rubryce obowiązuje jedna bardzo ważna reguła. Otóż bohaterem/bohaterką każdej historii… jesteś Ty.  Zebrane tu myśli, sentencje i historie pomogą Ci odkryć to czego jeszcze o sobie nie wiesz.

WIĘCEJ