Za grzechy rodziców

Autor: oprac. Magdalena Musiałowska-Paterek

„Osoba kochająca za bardzo szuka sposobności do powielania bolesnych doświadczeń dzieciństwa”. [R. Norwood]

Często wybieramy na partnerów osoby, które umożliwiają nam doświadczenie takich samych emocji do tych, których doświadczaliśmy w dzieciństwie ze strony matki lub ojca. Podświadomie szukamy partnera, który pozwoli nam odtwarzać zadania, sposób postępowania i atmosferę z wcześniejszych lat. Czujemy się komfortowo z osobą, która daje nam możliwość przeżywania u swego boku stanów ducha, które tak dobrze znamy z dzieciństwa. I mimo tego, że czasem stany te są przykre, trudne i bolesne, ich przeżywanie ciągle od nowa staje się niezbędne dla naszego pozornie normalnego funkcjonowania. Sytuacja taka zdarza się często w przypadku osób, które czuły się niechciane lub niekochane przez jednego lub obojga rodziców. Związek z osobą, która daje sposobność odtwarzania wzorca z dzieciństwa jawi się jako atrakcyjny – staje się okazją do ponownego przeżycia bolesnych uczuć, a w rezultacie zapanowania nad doznanym cierpieniem i naprawienia nieudanych relacji z rodzicami z okresu dzieciństwa.

W pogoni za nieosiągalnym

Osoba kochająca za bardzo w swoim dysfunkcyjnym związku powiela ten sam rodzinny schemat – kiedy to starała się zrobić wszystko, by pozyskać aprobatę, uznanie i miłość nieskłonnych do tego rodziców. Liczy, iż poprzez czułość, usłużność, pomoc i dobroć uda jej się otrzymać uwagę ze strony kogoś, kto nie jest zdolny do takich uczuć, wskutek zaabsorbowania własnymi problemami. Trudność polega na tym, że osoba kochająca za bardzo nie kieruje swoich emocji do partnerów, którzy prezentują szansę ich zaspokojenia. W takich „zwyczajnych” związkach uczucia, o które walczy tracą swoją wagę. Miłość i aprobata mają znaczenie tylko wtedy, gdy zostaną „wydarte” osobie, która nie ma ochoty nimi obdarzyć ze względu na skupienie uwagi na czymś zupełnie innym niż partner. Pierwszym krokiem na drodze do uleczenia swojej duszy jest uświadomienie sobie, że nasz wybór partnera nie był przypadkowy – najczęściej wybierając osobę, mamy na jej temat dość dużo informacji, których z jakiś powodów nie chcemy zauważyć. Musimy uzmysłowić sobie, że nasz dysfunkcyjny związek pełni specyficzną funkcję – za jego pomocą staramy się w dorosłym życiu zaspokoić dziecięce pragnienie, potrzebę bezwarunkowej akceptacji i miłości. Zamiast poświęcać energię na zmianę partnera oraz ciągłe oczekiwanie na cud, zacznijmy pracę nad sobą. Wyjdźmy naprzeciw swoim emocjom, pragnieniom, lękom. Pozwólmy sobie na chwilę samotności z samym sobą.

Na podstawie: „Kobiety, które kochają za bardzo”  R. Norwood

Polecany artykuł

»

Jeżeli poruszany problem dotyczy Ciebie i chcesz dowiedzieć się więcej - skontakuj sie z nami.

Napisz na: psycholog@kochamzabardzo.pl
lub zadzwoń: +48 501 695 159

Zobacz też:

Okiem
eksperta

Być może w tekstach, które piszą dla Ciebie psychologowie i terapeuci odnajdziesz siebie, swój problem, odkryjesz, że sytuacje tu opisane, to również Twoja historia…

WIĘCEJ

Moja
historia

Dziękujemy za to, że do nas tak licznie piszecie. Listy świadczą o tym, że jesteśmy Wam potrzebni.

WIĘCEJ

Chwila
dla siebie

Jeśli lubisz teksty z ukrytym przesłaniem, zajrzyj tu koniecznie! W tej rubryce obowiązuje jedna bardzo ważna reguła. Otóż bohaterem/bohaterką każdej historii… jesteś Ty.  Zebrane tu myśli, sentencje i historie pomogą Ci odkryć to czego jeszcze o sobie nie wiesz.

WIĘCEJ